Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowenia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2012

Koper autostopem albo dlaczego warto jechać nad morze do Chorwacji

Pewnego dnia zdecydowałyśmy, że pojedziemy do Kopru - jednego z "większych" miast Słowenii, miasta uniwersyteckiego, położonego bardzo blisko granicy włoskiej i znajdującego się już po drugiej stronie Triestu. Nie zapominajmy jednak, że w Słowenii mawia się "Trst je naš!" (Triest jest nasz!). W każdym razie, pojechałyśmy, spędziłyśmy w ładnym portowym mieście kilka godzin i już koło 14.00 z lekko zmarzniętymi kończynami byłyśmy z powrotem w Lublanie. Przy czym wszystko to autostopem. Niech żyje Słowenia, kraj, gdzie w godzinę możesz dojechać ze stolicy nad morze ( samochodem), a jak dodasz gazu to i szybciej. A po drodze widzisz góry.

piątek, 23 grudnia 2011

Rozstania i powroty

Wróciłam. Nie żeby na stałe, ale każdy obieżyświat czasem powinien wpaść do domu na porządny obiadek, nieprawdaż? Po trzech miesiącach w Lublanie zajrzałam do Łodzi na całe dwa tygodnie! I naprawdę z ciężkim sercem opuszczałam słoweńską stolicę, szczególnie w jej przedświątecznym wydaniu. Czy jest śnieg? Skąd, nie żeby do nas zawitał. Mgła to i owszem, ostatnio nawet temperatura zbliżyła się do magicznego zera (no kataklizm niemalże!).

piątek, 14 października 2011

W krainie Lego

Dziś mijają dwa tygodnie od przyjazdu w Słowenii (no dobrze, chyba że policzymy noc spędzoną na lotnisku). W Lublanie jestem więc już albo dopiero 14 dni. Już - bo wiele się wydarzyło, codziennie mierzymy się z przeróżnymi problemami i przeżywamy cudowne chwile. Dopiero - bo do końca stypendium jeszcze 4 miesiące, cały semestr plus sesja. I tyle jeszcze do odkrycia w samej Lublanie! Ostatnimi czasy pogoda zniechęca nas do realizacji planu pójścia na zamek górujacy nad starym miastem. Jest jeszcze czas, nie?